Share

Natchnienie, czyli po co komu są szkolenia?

Naszło mnie natchnienie. Już po raz kolejny znalazłam się w tym samym miejscu, w takich samych okolicznościach, i po raz kolejny mnie natchnęło

Otóż zdarza mi się od czasu do czasu uczestniczyć w szkoleniach i konferencjach branżowych związanych z moim podstawowym zawodem – radcy prawego w instytucji finansowej. Na ogół spotkania takie organizowane są w ciekawych miejscach – nowoczesnych biurowcach lub hotelach czy centrach konferencyjnych miasta stołecznego Warszawy.

W takim właśnie szklanym biurowcu spędziłam ostatnie przedpołudnie. Biurowiec nie należy do najnowszych w stolicy, ale przeszedł ostatnimi czasy face lifting i wygląda prawie jak nowy. Szkolenie, w którym brałam udział odbywało się na tak zwanym „złotym piętrze". Tu odbywają się spotkania branżowe prowadzone przez liczących się na rynku fachowców. Po raz kolejny siedziałam w tej samej sali konferencyjnej, na ekranie wyświetlano profesjonalną prezentację, wokół mnie siedzieli sami specjaliści w swojej dziedzinie: białe kołnierzyki, wysokie obcasy i markowe torebki. Przystojny i elegancki, jak z żurnala, prelegent z obowiązkowym zarostem rozpoczął wykład, a ja...

...odpłynęłam w swój świat. Kiedy wykładowca zaczął swój wywód od przepisów unijnych i ich implementacji do polskiego porządku prawnego regulującego rynek finansowy i przypomniał o ostatnim kryzysie giełdowym w 2007 i 2008 roku, mój mózg przestawił się na całkiem inne tory. Oczama wyobraźni już ujrzałam pracownika korporacji, który..., nie, nie zdradzę nic więcej. Dość powiedzieć, że momentalnie chwyciłam za długopis i na odwrocie wydrukowanej prezentacji ze szkolenia szybko zabrakło miejsca. Rozpisałam całą intrygę, wytypowałam głównego bohatera – mózg operacji finansowej, wymyśliłam zabójcę i „na początek" dwie ofiary. Do pierwszej przerwy kawowej obmyśliłam już cały plan korpokryminału „Spinka – (minus) 1". To tylko tytuł roboczy, tak jak tytuły kolejnych części „Spinki". Ta, właśnie wymyślona, będzie się działa wcześniej niż Spinka, w latach 2007/2008. Oczywiście rzecz będzie się działa w Top Finance.

Żeby nie być gołosłownym, że to już kolejne natchnienie w tych samych okolicznościach, wyjaśnię, że podczas poprzedniego szkolenia na „złotym piętrze" dopisałam brakujący rozdział przygód chomika Szarusia. Książka dla dzieci o tym puszystym zwierzaku ukaże się na początku nowego roku. Od razu uspokajam, że dla dzieci nie napisałam kryminału, choć oczywiście nieboszczyk się pojawi, a jakże!

Czy to więc jakieś niezwykłe fluidy wirują w powietrzu, czy to może właśnie to „złote piętro" tak mnie natchnęło? W każdym razie szkolenie zaliczam do ze wszech miar udanych, a czas uznaje za owocnie spędzony. Może powinnam pomyśleć o wynajęciu małego pokoiku do pisania w tym biurowcu? Zobaczymy, co przyniesie kolejne seminarium.

 

Katarzyna Kacprzakradca prawny. Od podszewki zna życie w korporacji. Jako publicystyka od tematów społecznych współpracowała z Naszym Czasopismem. Uwielbia kryminały Camilli Lackberg, wychowała się na prozie Chmielewskiej. Poza tym uwielbia podróżować, szczególnie do Azji. Autorka korpokryminałów, między innymi fenomenalnej powieści "Spinka", nad której kontynuacją pracuje obecnie. W planach ma jeszcze wydanie książki przygodowej dla dzieci. Jedno z opowiadań Katarzyny Kacprzak zostanie również włączone do antologii opowiadań kryminalnych "Zabójczy Pocisk 2".

powrót
Dodaj komentarzKomentarze (0)

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.