Share

E-booki, czy ten format ma przyszłość? - Rafał Bielski

Kiedy pojawiły się e-booki, większość rynkowych ekspertów przewidywała rychłą „śmierć" papierowych wydań. Trzeba pamiętać że za pierwsze e-booki uważa się podręczniki, czy też instrukcje obsługi mające pomóc użytkownikom obsługiwać komputery z systemem operacyjnym typu Windows. Od połowy lat 90 do dziś, można zaryzykować stwierdzenie, że e-booki wyeliminowały papierowe wersje instrukcji obsługi systemów operacyjnych. A jak to wygląda w przypadku z beletrystyki? Tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej i powodów trzeba szukać w ... tak, tak, niedoskonałości elektronicznego formatu.


Autorzy/wydawcy instrukcji mają inne interesy niż autorzy/wydawcy beletrystyki. Otóż ci pierwsi chcą aby ich publikacje dotarły jak najszybciej do czytelnika pomijając kwestie płatności, ci drudzy chcą za swoje wydawnictwa otrzymywać pieniądze. I tu pojawia się pierwszy problem, bo e-booki są opodatkowane stawką 23% VAT a publikacje książkowe stawką 5 %. Siłą rzeczy wydawca zarabia mniej na wydaniach elektronicznych niż papierowych, co powoduje że brakuje mu wystarczającej determinacji do organizowania akcji promocyjnych tego formatu. Dlatego finalnie ta wersja jest droższa niż wersja papierowa. Ktoś może powiedzieć, może i tak, ale przecież istnieją usługi abonamentowe typu Legimi itd. Tak, ale mniejszy zarobek na egzemplarzu elektronicznych powoduje że wielu wydawców maksymalnie opóźnia wydanie swoich książek w tym formacie. Stąd tyle jest płaczu w mediach społecznościowych że w ogromnej większości przypadków wersja mobi publikowana jest później niż papier.


Drugim i może najważniejszym problemem blokującym rozwój sprzedaży tego formatu jest piractwo. Czasem nie minie nawet doba od premiery książki w formacie mobi a jest już ona dostępna za darmo w serwisach z plikami. W mediach społecznościowych jak grzyby po deszczu pojawiają się prośby o podesłanie pliku pdf czy mobi. W dyskusji pod takimi postami pojawia się wiele zrozumienia i wsparcia dla tego typu inicjatyw. Niestety nikt w Polsce na poważnie nie podejmuje dyskusji o piractwie dóbr kultury, bo ten problem dotyczy również audiobooków i filmów czy muzyki. Środowiska twórcze i MKiDN udają że problemu nie ma, a w ręcz czytałem wiele wypowiedzi typu „dobrze że w ogóle czytają". Dopóki nie zmieni się nasza mentalność, nie widzę przyszłości przed plikami elektronicznymi. Będą tylko miłym dodatkiem i kolejnym elementem w kampanii reklamowej książki papierowej.

 

RAFAŁ BIELSKI

prawnik, kolekcjoner warszawskich zdjęć, pocztówek i planów. Autor wielokrotnie wznawianego albumu "Było takie miasto. Warszawa na starej karcie pocztowej", współautor albumu "Utracone miasto. Warszawa wczoraj i dziś". Założyciel wydawnictwa Skarpa Warszawska, członek Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Miłośnik literatury sensacyjnej i kryminalnej, redaktor naczelny magazynu literacko-kryminalnego POCISK.

powrót
Dodaj komentarzKomentarze (0)
Bestsellery
Zobacz najpopularniejsze tytuły
Wydarzenia
Zobacz ostatnie wydarzenia ze świata kryminału

Ostatnie komentarze

Dodano przez: Ela Rewińska

Polecani autorzy

Marta GuzowskaJacek OstrowskiKatarzyna KacprzakMałgorzata RogalaGrzegorz KalinowskiAlek Rogoziński

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.