Share

Dlaczego chcesz mnie zabić?

Czy ja ci zrobiłam coś złego? Ale coś takiego naprawdę złego, że zasłużyłam na śmierć i to nielekką?

Zamordowałam ci dziecko? Okaleczyłam ciotkę? A może babcię? Rozdeptałam ulubionego chomika, kiedy miałeś dziesięć lat, gdy osiągnąłeś wiek, w którym się nie wybacza i nie zapomina? A może otrułam kota, który był twoim jedynym przyjacielem po tym, jak rzuciła cię ta zdzira?

Serio myślisz, że nie powinnam dłużej żyć? Że powinnam zniknąć z tego świata? Wiem, mam więcej wad niż zalet. Jestem niereformowalną feministką. Nie bardzo umiem gotować. Sprzątam rzadko i po łebkach. Czasem wieczorem odwracam się do mojego partnera plecami i nie mam ochoty na seks. Nie cierpię rano wstawać. Obżeram się czekoladą, kiedy tylko mogę. Długo by wyliczać.

Ale ja nie chcę umierać! Moje dzieci bardzo jeszcze potrzebują matki. Serio, mam je zostawić tylko dlatego, że uważasz, że nie powinnam już żyć? Mam fajnego faceta. Będzie musiał sam borykać się z trudami ojcostwa, już nie mówiąc o tym, że dwie zarabiające osoby w domu to nie jedna i ciężko mu będzie dać radę. Mam jeszcze rodziców: serce pęknie im z rozpaczy, kiedy stracą dziecko, choćby to dziecko było babą po pięćdziesiątce. Uwielbiam letnie poranki i letnie wieczory, operę, grube powieści i filmy z Brucem Willisem, ostatnio słucham coraz więcej jazzu, a ten wytrawny tokaj, który piliśmy we wtorek, był po prostu boski (chociaż miałam o nim strasznego kaca). Kocham życie. Czy naprawdę muszę umierać?

Nie?

No to dlaczego, kretynie, wyprzedzasz mnie z prawej strony?! Dlaczego, kiedy jadę osiemdziesiątką tam, gdzie jest ograniczenie do sześćdziesięciu, mijasz mnie mnie setką, zajeżdżasz mi drogę, hamujesz i trąbisz, żeby pokazać, że jestem głupią cipą, której pieska na spacer wyprowadzać, a nie za kółko wsiadać. Zresztą, kiedy wyprowadzam pieska, też próbujesz mnie przejechać, na pasach, bo masz zieloną strzałkę w prawo. Ostatnio próbowałeś, chociaż żadnej strzałki nie było.

Ja wiem, że sztuka czytania trudną jest i nie każdy ją posiadł. Nie ma się czego wstydzić (no, może trochę). Ale właśnie dlatego ograniczenia prędkości wypisane są na znakach cyframi. CYFRAMI. O, tak wygląda pięćdziesiąt: 50. A tak siedemdziesiąt: 70. Zobacz, to jest dziewięćdziesiąt: 90. I chociaż wiem, że nigdy w to nie uwierzysz, zapewniam Cię, że to jest trzydzieści. 30. TRZYDZIEŚCI!.

Proszę, poświęć pół godzinki, zejdź do auta i zobacz, jak wyglądają te wszystkie cyferki na prędkościomierzu. A potem to już z górki: porównasz sobie to, co na znaku i to co na desce rozdzielczej. A oboje będziemy żyli długo i szczęśliwie.

Chyba, że rozjedzie mnie ktoś, kto nie przeczytał tego felietonu.

 

Marta Guzowskapolska pisarka, archeolog, doktor nauk humanistycznych. Pracuje w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszka w Wiedniu. Dzieciństwo spędziła w podwarszawskim Brwinowie w starym domu, który pobudzał jej wyobraźnię. Uwielbiała zaszywać się na strychu i czytać książki pośród zakurzonych skrzyń pełnych mrocznych tajemnic. Rodzice nauczyli ją rysować mapy i od tej pory marzyła już tylko o dalekich podróżach i poszukiwaniu skarbów. W trzeciej klasie liceum obejrzała film Poszukiwacze zaginionej Arki i zdecydowała, że będzie robić w życiu to samo co Indiana Jones. Najbardziej utytułowana autorka w polskim kryminale, zdobywczyni nagród Wielkiego Kalibru i Złotego Pocisku. Na swoim koncie ma między innymi powieści: "Reguła nr 1", "Ślepy archeolog", stworzyła krymnalny cykl "Mario Ybl", wzięła również udział w projekcie "Opowiem ci o zbrodni", a także w antologii "Zabójczy POCISK" i "Zabójczy POCISK. Polska krew".

powrót
Nowy komentarz
Musisz się zalogować aby dodać komentarz

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.