Share

Były policjant okazał się seryjnym mordercą, który przez 40 lat chował się przed wymiarem sprawiedliwości - HBO stworzy serial o niesławnym Golden State Killerze

Golden State Killer to seryjny zabójca, maniak i gwałciciel, który był prawdziwą zmorą, ba, ludzkim demonem siejącym postrach w latach 70. i 80. XX wieku w Kalifornii. Wyobraźcie sobie tylko, że przez prawie 40 lat śledztwa prowadzonego w sprawie GST - pomimo obszernej dokumentacji i materiałów dowodowych – nie udało się ustalić prawdziwej tożsamości kryminalisty, któremu przypisuje się kilkanaście zabójstw i jeszcze więcej gwałtów. Żniwiarz został jednak w końcu złapany, a na temat sprawy która przez bardzo długi czas elektryzowała amerykańskie społeczeństwo już niedługo powstanie specjalny serial dokumentalny od HBO.

Ludzie mieszkający w okolicach Sacramento w Kalifornii przez długie dekady byli sparaliżowani strachem. Zbrodnie zapoczątkowane w 1976 roku zapisały się bowiem krwawymi literami w historii stanu, który już nigdy nie miał być taki, jak przedtem. Anonimowemu Golden State Killer przypisywano zabójstwa, gwałty i liczne napady. Nikt nie wiedział dokładnie, skąd nadejść może niebezpieczeństwo. Morderca dzialał z wyrachowaniem. W bardzo profesjonalny, zabójczo skuteczny sposób. Jak się niedawno okazało – nie ma w tym nic dziwnego. Bezwzględnym kryminalistą, który z zimną krwią mordował swoje ofiary okazał się być bowiem... 72 letni były policjant Joseph James DeAngelo, który w kwietniu tego roku został aresztowany w swoim domu na przedmieściach Citrus Heights. Historia związana z tym, jak doszło do ujarzmienia i złapania ludzkiej bestii jest niezwykła i wiąże się z postacią Michelle McNamary, dziennikarki, autorki publikacji „I'll Be Gone in the Dark", w której opisano krwawą historię mordów kalifornijskiego mordercy, a na bazie której niedługo zostanie zrealizowany telewizyjny serial dokumentalny wyprodukowany przez HBO.

Michelle McNamara, autorka książka, przyznaje, że kierowała nią wewnętrzna potrzeba dojścia do prawdy. Wymierzenia sprawiedliwości. To mocne, ale prawdziwe słowa – amerykańska pisarka i dziennikarka poświęciła blisko dekadę swojego życia, aby ustalić, kim w istocie był Golden State Killer. Historia jej detektywistycznej krucjaty porusza. I fascynuje.
Ustalmy fakty. McNamara zajęła się skrupulatnym, nadwyraz metodycznym opracowaniem ponad trzech tysiący materiałów zródłówych – opisów miejsc zbrodni, zeznań świadków, wycinków z gazet – tak prasy codziennej, jak i specjalistycznej. Wyszukiwaniem i archiwizowaniem poszlak, zbieraniem i dokumentowanie fotografii, wypowiedzi specjalistów, medyków sądowych, śledczych, prywatnych detektywów... nieprawdopodobnie tytaniczna praca, której efektem stała się publikacja „I'll Be Gone in the Dark". Okoliczności związane z ukończeniem tytułu, a potem premierą również są niecodzienne.

Poświęcenie McNamary kosztowało ją wiele. Czasu. Emocji. Nerwów. Po prostu – zdrowia. Być może nie wytrzymało jej serce, być może jej psychika. Faktem jest jednak, że amerykańska pisarka zmarła wskutek przedawkowania leków o właściwościach psychoaktywnych i przeciwlękowych, takich jak Xanax. Dzieło jej życia, książkowa publikacja o mordercy, była jednak zbyt ważna dla jej męża, Pattona Oswalta, który do dokończenia pracy zatrudnił dziennikarza śledczego Billy'ego Jensena i dotychczasowego współpracownika dziennikarki, Paula Haynesa. Wspólny wysiłek opłacil się nie tylko ze względu na upamiętnienie McNamary, ale również jako pomoc w sprawie ujęcia Golden State Killera. Okazało się bowiem, że premiera prasowa książki niemal zbiegła się w czasie z momentem aresztowania seryjnego zabójcy.
Scott Jones, szeryf policji prasowej w Sacramento, poinformował, że sprawa zostala ostatecznie wyjaśniona poprzez dokładną analizę DNA, dwa miesiące po publikacji książki „I'll Be Gone in the Dark" McNamary. Jones przyznał, że w publikacji zawartych została wiele nieznanych, metodycznie opracowanych i urządkowanych faktow, dzięki którym policja miała szansę zatrzymać mordercę.

A nie było to łatwe, ba, było diabelnie trudne zważywszy na fakt, że Joseph James, czyli GST nie figurowal dotąd w żadnym oficjalnym rejestrze. Mało tego. Kryminalista posiadał również nieczęsto spotykaną cechę genetyczną, za sprawą której w pozostawionych wydzielinach ciałą nie zosawiał antygenów swojej grupy krwi... Materiał dowody był jednak sukcesywnie zbierany, a złapanie zwyrodnialca stało się możliwe za sprawą geneaologicznego serwisu internetowego i banku krwi krewnych. Ale że co? Ale że jak?

Otóż okazało się, że jednym z zarejestrowanych w serwisie był daleki krewny DeAngelo. Kuzyn. Sprawa ponownie ożyła, a śledczy ponownie zyskali nadzieje, gdy porównano DNA z miejsca zbrodni z tym, które ukazały się na portalu społecznościowym. Sprawdzono drzewa genealogiczne, porównano dane, paraemtry, korzystano z opracowań McNamary, zeznań śladków, kolejnych poszlak... i natrafiono na ślad byłego policjanta, który wiedział, w jaki sposób maskować się przed system kamery ochronnych, ale natury, na szczęśćie, nie oszuka.

Sprawa, jak to się rzekło, nie jest wcale łatwa. Więcej - wydaje się być wyjątkowo skomplikowana i wielowątkowa. Wymaga szerszego omówienia i komentarzy specjalistów. Wrócimy do niej jednak już za jakiś czas. Bo elektryzującą wiadomością jest zapowiedz włodarzy HBO, którzy oficjalnie wykupili prawa do ekranizacji książki „I'll Be Gone in the Dark". Choć nie znamy jeszcze szczegółów projektu, daty premiery widowiska, to wiemy, że realizacją serialu zajmie się HBO Documentary Films, a za reżyserię odpowiadzielna będzie Liz Garbus, wielokrotnie nagradzana statuetką Emmy twórczyni filmów takich jak „What Happened, Miss Simone?" czy „Ghosts of Abu Grahib.

Zło, które przez dekady chowało się w cieniu, nareszcie zostało nazwane i odkyte. Sprawa Golden State Killera mrozi krew w żyłach i intryguje. Tym bardziej fascynująco – jeśli można użyć takiego słowa w tym kontekście – zapowiada się widowisko, dzięki któremu będziemy mieć szansę poznać nie tylko mroczne tajemnice umysłu mordercy, być może jego motywacje, ale również sposob działania nieustępliwej dziennikarki, której misją było rozwiązanie zagadki. Przerażającej, niejednoznacznej, którą chce się poznać.

powrót
Dodaj komentarzKomentarze 1
  • Andrzej Sałak
    napisał:
    ortografia i gramatyka
Bestsellery
Zobacz najpopularniejsze tytuły
Wydarzenia
Zobacz ostatnie wydarzenia ze świata kryminału

Ostatnie komentarze

Dodano przez: Ela Rewińska

Polecani autorzy

Marta GuzowskaJacek OstrowskiKatarzyna KacprzakMałgorzata RogalaGrzegorz KalinowskiAlek Rogoziński

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.