Share

„DNA polskich zbrodni” – wywiad z autorką kryminałów Joanną Opiat-Bojarską i youtuberem Marcinem Myszką

Marcin Waincetel: Co według Was sprawia, że tak bardzo ekscytujemy się tematyką wykraczania poza granice prawa? Genezą ludzkiego zła?

Joanna Opiat-Bojarska: Jednego interesują motywy, drugiego - morderca, kogoś jeszcze innego ofiara. Przyglądanie się złu z bliska sprawia, że możemy zadać sobie pytanie: jak ja zachowałbym się w takiej sytuacji. Muszą jednak zaistnieć odpowiednie przesłanki. I jeśli teraz Czytelniku kręcisz głową, myśląc, że Ty akurat nie byłbyś w stanie popełnić zbrodni, to pomyśl – czy np. nie stanąłbyś w obronie własnego dziecka/ukochanej osoby.

Marcin Myszka: W kryminałach każdy zapewne szuka czegoś innego. Jedni lubią się bać, a opisy makabrycznych zbrodni pozwalają uwolnić silne emocje i wyobrazić sobie przerażające sytuacje, w których nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. Kolejna grupa osób lubi analizować pracę śledczych – zastanawiać się jakie informacje możemy uzyskać na podstawie znalezionych śladów. Jeszcze inni badają zbrodnie z psychologicznego punktu widzenia. Co kierowało sprawcą? Jaki był motyw? Jak wyglądało jego dzieciństwo i czy miało wpływ na dokonanie zbrodni. Lubimy tajemnice i zagadki, a w przestępstwach tego typu elementów jest wiele.

W jaki sposób wyglądało Wasze przygotowanie do programu? Czy musieliście zapoznać się np. z dokładnym warsztatem pracy profilera lub z działaniami balistyka? Skąd czerpaliście pomysły na to, w jaki sposób zaprezentować formułę programu?

M.M.: Przygotowywaliśmy się na podstawie scenariuszy i informacji, które otrzymaliśmy od producentów. Przed rozpoczęciem zdjęć dostaliśmy także kontakt do ekspertów, z którymi mieliśmy rozmawiać w programie. Dzięki temu mogliśmy wcześniej ich poznać i uzgodnić kwestie, o których warto powiedzieć. Skonfrontowaliśmy nasze pomysły z doświadczeniem i wiedzą specjalistów z każdej dziedziny.

J. O.-B.: Jeden z ekspertów wymagał na przykład, że musimy się spotkać, zanim zgodzi się na udział w programie - żeby mógł sprawdzić, czy posiadam odpowiednie przygotowanie do rozmowy. Odwiedziłam go w jego miejscu pracy, żeby porozmawiać o broni i balistyce.

 

Czy udział w programie zmienił w jakiś sposób Wasze podejście do kryminału jako gatunku telewizyjno-literackiego? Podejrzewam, że zbrodnicze historie – prawdziwe, często niewyjaśnione – mogą prowokować coraz to nowe pytania...

J. O.-B.: Moje podejście do kryminału zmieniła już wcześniejsza bliska współpraca z funkcjonariuszami policji i innymi ekspertami z dziedziny kryminalistyki w trakcie pracy nad moimi książkami – pozwoliła nabrać perspektywy i przekonać się o tym, jak ich zawód wygląda w praktyce. Kiedy skończyliśmy zdjęcia do programu pomyślałam, że te trzydzieści rozmów ze specjalistami (w każdym odcinku pojawiają się trzy rozmowy) zwiększy świadomość i sprawi, że widzowie zaczną zauważać błędne schematy powielane w kinie, serialach czy niektórych książkach.

M.M.: Udział w programie był dla mnie nowym i ogromnym doświadczeniem. Mogłem zobaczyć, jak wygląda plan zdjęciowy produkcji telewizyjnej. Przy realizacji materiałów w serwisie YouTube albo podcastów zazwyczaj pracuję samodzielnie, a w ten projekt zaangażowanych było kilkadziesiąt osób. Taki system pracy dał mi wiele do myślenia. Cieszę się również, że miałem okazję poznać ekspertów z różnych dziedzin. Podczas nagrań znalazła się także chwila na rozmowę ze specjalistami, którzy chętnie opowiadali o swoich doświadczeniach i sprawach, którymi się aktualnie zajmują. Nie zabrakło także nurtujących pytań, z którymi musieli się zmierzyć.

 

Co było dla Was najtrudniejsze, a co najbardziej satysfakcjonujące podczas realizacji programu?

J. O.-B.: Dla mnie najtrudniejsze było przestawienie się na pracę w grupie. Jestem indywidualistką i zazwyczaj pracuję sama, nikt nie mówi mi, co mam robić. A tu nagle na planie pojawia się reżyser, scenarzysta, dźwiękowiec, makijażystka. Musiałam w trybie błyskawicznym nauczyć się funkcjonować w grupie, zrezygnować z opcji kontrolowania wszystkich i im po prostu zaufać. Co było najbardziej satysfakcjonujące? Decyzję o udziale w programie podjęłam w trzy minuty, gdy usłyszałam, że będę rozmawiała ze specjalistami z różnych dziedzin kryminalistyki. Wiedziałam, że te rozmowy przyniosą mi najwięcej satysfakcji. Spotkałam się z niesamowitymi ludźmi, z którymi mogłabym rozmawiać godzinami.

M.M.: Poza rozmową z ekspertami moim zadaniem na planie zdjęciowym ciekawe było również opowiadanie o okolicznościach zbrodni. Ten rodzaj pracy był najbardziej zbliżony do tego czym zajmuję się na co dzień w moich programach internetowych i to sprawiało mi najwięcej satysfakcji. Najtrudniejsza była dla mnie presja czasowa. Jestem przyzwyczajony do systemu pracy, w którym mogę wykonywać zadania w określonym przeze mnie tempie. Na planie „DNA polskich zbrodni" było zupełnie inaczej. Mieliśmy określony czas, aby nagrać cały program. Działaliśmy na w pełnym skupieniu i z wielką ekscytacją.

W jaki sposób przebiegała Wasza współpraca? Bo choć łączy Was pasja do historii kryminalnych, to z pewnością się różnicie – wrażliwością, temperamentem, osobowością. A może wręcz przeciwnie?

J. O.-B.: Marcin jest youtuberem, opowiada o sprawach kryminalnych starannie się do tego przygotowując. Działa według scenariusza. Pracuje z kamerą i powtarza ujęcia, by wybrać to, co najlepsze. Ja – piszę książki. Najpierw rozmawiam z funkcjonariuszami policji, zamęczam ekspertów pytaniami, a potem siadam przed komputerem i spontanicznie płynę w opowieści. Różnimy się, ale to sprawiło, że świetnie się uzupełnialiśmy. Śmieję się, że byliśmy jak stare, dobre małżeństwo, które urządzając imprezę w swoim domu wita gości na wstępie, a potem rozdziela się i widzi się dopiero podczas pożegnania gości. Dni pracy były tak gęsto wypełnione, że nie miałam nawet okazji podejrzeć scen, które nagrywał Marcin.

M.M.: Nasza współpraca, jak i atmosfera na planie przebiegała bez zarzutu. Bywały momenty, w których współpracowaliśmy i wspólnie występowaliśmy przed kamerą. Mamy zupełnie różny temperament. Ja jestem spokojny i poważny, a Joanna jest wulkanem energii. Myślę jednak, że dobrze się uzupełniamy. Naszą przygodę w starej warszawskiej fabryce samochodów osobowych, w której nagrywaliśmy program będę wspominać z wielkim sentymentem ;)

W czym zawiera się unikalność programu „DNA polskich zbrodni"? Komu, przede wszystkim, moglibyście polecić ten format?

M.M.: Ten program może szczególnie zainteresować osoby, które chcą poznać tajniki pracy śledczych. Skupiamy się na drobnych szczegółach, które okazały się kluczowe dla przebiegu sprawy. Czasami jest to jedna kropla krwi, czasami istotny sms lub nietypowy ślad po ugryzieniu. W programie wezmą udział eksperci, którzy mają wieloletnie doświadczenie i mieli styczność z najróżniejszymi przypadkami. Na podstawie ich specjalistycznej wiedzy pokazujemy znane już w Polsce sprawy z zupełnie innej strony.

J. O.-B.: To dynamiczny program odkrywający prawdę o najbardziej poruszających sprawach kryminalnych, zabójcach i ich motywach. „DNA polskich zbrodni" poleciłabym wszystkim, którzy lubią „wkręcać się" w kryminalne historie. Rzeczowa analiza, szybki montaż oraz wiedza ekspercka sprawi, że nie będziecie się nudzić.

„DNA polskich zbrodni” – wywiad z autorką kryminałów Joanną Opiat-Bojarską i youtuberem Marcinem Myszką

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)
Bestsellery
Zobacz najpopularniejsze tytuły
Wydarzenia
Zobacz ostatnie wydarzenia ze świata kryminału

Ostatnie komentarze

Dodano przez: KamilJakiśtam

Polecani autorzy

Marta GuzowskaJacek OstrowskiKatarzyna KacprzakMałgorzata RogalaGrzegorz KalinowskiAlek Rogoziński

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
Token
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.