Share

"Paragraf 148" to bezpieczna podróż w mroczne czasy PRL-u - wywiad z Jackiem Ostrowskim

O kobietach z wyjątkowo silnym charakterem, zaangażowaniu w sprawę, papudze bez imienia, interaktywnym konkursie oraz Płocku - mieście zbrodni, które zdecydowanie jest warte odwiedzenia! Między innymi takie tematy stały się podstawą naszej rozmowy z Jackiem Ostrowskim, autorem bestsellerowej powieści "Paragraf 148". Autor należący do naszego zespołu literackiego #TeamPocisk przekonuje też, dlaczego warto skusić się na przygodę z Zuzą Lewandowską. Zaintrygowani? 

Jacku, „Paragraf 148" okazał się niewątpliwym sukcesem. Czy w trakcie pisania przeczuwałeś, że twoja powieść może cieszyć się tak dużym, w dodatku nieslabnącym zainteresowaniem?

Bardzo się cieszę, że wciąż mówi się i pisze o „Paragrafie 148". Jakby nie było to jest ambrozja dla pisarza. Skoro jest zainteresowanie to znaczy, że powieść budzi jakieś kontrowersje, wpływa na emocje czytelnika, uderza w jakąś wrażliwą nutę jego duszy. I oto w tym wszystkim chodzi. Nie może być karmelkowo, słodko, bo nie tędy droga. Lata 70. są mało obecne w polskim kryminale, chciałem wypełnić tę lukę. Wiedziałem, że czytelnicy w moim wieku i starsi sięgną po nią z sentymentu do lat młodości, a młodzi ze zwykłej ciekawości.

Zuza Lewandowska to jedna z najbardziej wyrazistych postaci kobiecych, która w ostatnim czasie pojawiła się na kartach polskich powieści kryminalnych. W czym tkwi siła jej osobowości? Sądzisz, że w prawdziwym życiu mógłbyś się z nią zaprzyjaźnić...?

Zuza Lewandowska to postać z długą historią i jest dowodem na poparcie tezy, że sukces często rodzi się w bólach. Bodajże dziesięć lat temu powstała powieść kryminalna „Buźka", a jej głównym bohaterem była kobieta o bardzo silnym charakterze, pierwowzór Zuzy. Książka ta była z gruntu zła i dlatego nigdy się nie ukazała. Wróciłem do niej w ubiegłym roku i kompletnie ją przebudowałem. Właściwie jedynie główna postać przetrwała wszystkie te zawieruchy. Powód był prosty, to kobieta z jajami, ale i słabościami, z którymi z większym lub mniejszym zaangażowaniem stara się walczyć. Powiadają, że jestem niezłym obserwatorem i chyba jest w tym coś prawdy. Pani mecenas to zlepek charakterów kilku bardzo intrygujących i różniących się od siebie kobiet, ma ich wady, ale i zalety. Jak można jej nie polubić, nie ulec jej urokowi? Sam chętnie zaprosiłbym ją na piwo.

Postanowiłeś, że to czytelnicy nadadzą imię charakternemu ptaszysku, które partneruje mecenas. Skąd taki pomysł? Nagrodą jest też pojawienie się – w tajemniczej roli – na kartach kontynuacji „Paragrafu..."

Wydaje mi się, że takiego pomysłu to jeszcze nie było. Ktoś powie, że to pierwszy krok do powstania powieści interaktywnej, ale nie taki jest mój zamiar. Uważam, że to fajna i dość oryginalna zabawa uatrakcyjniająca odbiór książki. My autorzy istniejemy dzięki czytelnikom, c'est la vie i to jest mój swoisty ukłon w stronę odbiorców.

Zastanawiam się, z jakim odzewem i przyjęciem spotkała się Twoja książka w rodzimym Płocku. Wszak historia, którą przedstawiasz jest niełatwa, mroczna, budząca demony. Zresztą, akta sprawy wskazują, że nie tylko Płock jest miejscem zbrodniczych występków...

Nie zawiodłem się na krajanach. „Paragraf 148" jak i moje poprzednie powieści, te pachnące płockimi klimatami zostały w Płocku bardzo ciepło przyjęte. Moje rodzinne miasto jest spragnione zbrodni, ale tylko na papierze. Regionalna prasa, telewizja starają się promować moją twórczość. Jest mi miło, że pomagają mi pchać mój wózek z wielkim transparentem „ Płock jest pięknym miastem, warto poznać jego historię, serdecznie zapraszamy"

Komu mógłbyś polecić „Paragraf 148"? Na rodzimym rynku jest tak wiele – w dodatku tak różnych – kryminałów i thrillerów. Dlaczego warto wybrać akurat opowieść spisaną piórem Jacka Ostrowskiego?

Starsi czytelnicy mają zapewnioną melancholijną podróż w czasy młodości, młodzi zaś bezpieczną podróż w mroczne czasy PRL-u, podkreślam – bezpieczną, bo w każdej chwili mogą książkę zamknąć i tym samym wrócić w dzisiejsze czasy, my wcześniejsze pokolenie tego luksusu nie mieliśmy. I właśnie dlatego sięgnijcie po „Paragraf 148"!

Czy mógłbyś powiedzieć, nad czym pracujesz obecnie? Zdradzisz szczegóły? Na tyle, na ile jest to, oczywiście, możliwe... 

Obecnie piszę drugą część „Paragrafu 148". Niebawem zamknę ten temat i zacznę pracę nad następną powieścią. Tym razem na moment ucieknę od kryminału. To będzie książka mająca dać odpowiedź na fundamentalne pytanie ludzkości - Quo vadis?. Mam ją już w głowie, a teraz przeleję ją na papier.

Rozmawiał Marcin Waincetel

Jacek Ostrowski jest naszym stałym felietonistą, który ze znawstwem i dowcipem pisze o tym, że gdy "Nie ma trupa, nie ma zbrodni" , a "Im łom cięższy, tym śmierć lżejsza". Jeśli jesteście zainteresowani, jak wygląda pisarski warsztat oraz czym inspiruje się autor "Paragrafu 148", wówczas zachęcamy do tego, aby przejrzeć specjalny kwestionariusz kryminalny. Przypominamy też o konkursie z papugą!

 

"Paragraf 148" to bezpieczna podróż w mroczne czasy PRL-u - wywiad z Jackiem Ostrowskim
Autor:Jacek Ostrowski

oceń:

Nowy komentarz
Musisz się zalogować aby dodać komentarz

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.