Share

Wszystko zaczęło się na urlopie macierzyńskim! - wywiad z Magdą Stachulą

Rafał Bielski: Jak to się stało, że zaczęłaś pisać książki?

Magdalena Stachula: Wszystko zaczęło się na urlopie macierzyńskim z moim drugim synem. Pewnego dnia pomyślałam, że nadszedł czas, aby spróbować spełnić swoje marzenia. Od zawsze chciałam pisać, ale najpierw pochłonęły mnie studia, potem praca, dom, dziecko. I kiedy znalazłam się w takim momencie życia, gdy mogłam złapać oddech, spojrzeć na wszystko z dystansu i zastanowić się co tak naprawdę chcę dalej robić, odpowiedź była oczywista, chcę pisać. Na początku zaczęły powstawać opowiadania, którymi zdobyłam drobne nagrody i wyróżnienia w konkursach literackich, aż nagle przyszedł taki moment, gdy w moje głowie powstała historia, którą przedstawiłam wydawcom w postaci thrillera „Idealna".

Dlaczego wybrałaś thriller psychologiczny?

MS: Stało się to zupełnie naturalnie, nie zastanawiałam się w jakim gatunku będę pisać, po prostu pewnego wieczoru odkryłam mazaci tramwaj. To tramwaj, który jeździ po czeskiej Pradze i ma za zadanie naoliwiać szyny, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ale na dachu zamontowana jest kamera przez którą na żywo możemy obserwować miasto. W jednej chwili wiedziałam, że to jest idealny materiał na thriller psychologiczny. Wyobraziłam sobie dziewczynę, która żyje w takich dwóch światach, realnym w Krakowie i wyimaginowanym w Pradze. Powoli te dwa światy zaczynają się zbliżać do siebie, a w życiu bohaterki zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy. I tak zaczęła się historia Anity, głównej bohaterki „Idealnej". Skupiłam się na wątku psychologicznym, dlaczego dziewczyna ucieka od swoich problemów w świat, który widzi jedynie przez kamery, co takiego jest w podglądaniu życia innych i do czego to może doprowadzić. Następnego dnia zaczęłam pisać, a za trzy miesiące książka była już gotowa.

„W pułapce" to jest trzecia książka w twoim dorobku, poprzednie były bardzo dobrze oceniane zarówno przez krytykę jak i czytelników. Czy z każdą kolejną książką rośnie presja?

MS: Wiadomo oczekiwania są ogromne i staram się im sprostać. Jednak nie pozwalam, aby lęk i presja otoczenia dyktowały warunki, wiem, że gdybym się temu poddała, odbiłoby się to ze szkodą dla moich powieści. Wszystko zaczyna się od historii, która pojawia się w mojej głowie i którą chcę przekazać Czytelnikom. I to, w jaki sposób to zrobię jest dla mnie najważniejsze, na tym się skupiam i temu poświęcam czas. Poznaję bohaterów, ich przeszłość, która często nawet nie jest wspomniana w książce, ale istniejąc w mojej wyobraźni kreuje ich zachowanie, wpływa na decyzje. Thriller rządzi się swoimi prawami, napięcie, nieoczekiwane zwroty akcji i zaskakujące zakończenie, dbam o to, aby to wszystko pojawiło się w moich książkach.

Wróćmy do najnowszej książki, czy jedno wydarzenie może nas na tyle zmienić, żeby przekreślić całe nasze dotychczasowe życie?

MS: Niestety tak właśnie bywa. Klara budzi się na schodach kamienicy, Lisa odzyskuje przytomność na leśnym parkingu, kiedy obie dochodzą do wniosku, że ostatnie zdarzenie, które pamiętają miało miejsce kilka dni temu, dopada je przerażenie. Gdzie były, co się z nimi działo, dlaczego one i czy rzeczywiście to co najgorsze już za nimi? Te pytania dominują ich myśli, życie Lisy i Klary momentalnie zmienia się nie do poznania. To właśnie chciałam pokazać, sytuację, gdy coś dzieje się niezależnie od nas, gdy zostajemy przypadkowymi ofiarami jakiegoś wydarzenia i nagle budzimy się w nowej rzeczywistości, w której musimy się odnaleźć i żyć dalej.

Zdarzyło ci się kiedyś upić do nieprzytomności?

MS: Nie do nieprzytomności. Ale nie o alkohol tu chodzi. Oczywiście taka jest pierwsza myśl Klary. Musiałam się upić i straciłam przytomność, niewiarygodne, nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło, ale jak inaczej wytłumaczyć sytuację, gdy budzę się nad ranem na dole kamienicy i niczego nie pamiętam. Szybko okazuje się, że zamroczenie alkoholowe byłoby najmniejszym problemem, w porównaniu z tym, co rzeczywiście spotkało bohaterkę i z czym musi się zmierzyć.

Opowiedz nam o Klarze, bohaterce twojej najnowszej książki „W pułapce"?

MS: Klara studiuje w Krakowie, właśnie skończyła pierwszy rok i przyjechała na wakacje do swojego domu rodzinnego w Przemyślu. Jest skryta, brak jej pewności siebie, ma wrażenie, że mieszkają w niej dwie natury, które stale ze sobą walczą, jej prawdziwa osobowość i ta wypaczona przez surowe wychowanie. W sytuacji, gdy odkrywa, że dwa dni z jej życia gdzieś zaginęły czuje się nie tylko przerażona, ale i samotna.

A skąd się bierze ten jej brak pewności siebie?

MS: Z jej przeszłości. Chciałam pokazać jak silny wpływ na nasze dorosłe życie ma wychowanie. Klara ma bardzo surowego ojca, typowy choleryk, trudny charakter, człowiek, który dyktuje warunki i nie uznaje kompromisów. Mimo że ojciec pracuje w areszcie śledczym w Przemyślu i ma wielu kolegów wśród policjantów to córka nie decyduje się szukać u niego pomocy. Klara się go boi i wszystkie decyzje, które podejmuje są przepełnione lękiem. To smutne, że nie może polegać na kimś, kto powinien jej być najbliższy. Jednak pozytywne jest to, że będąc z dala od domu, otaczając się radosnymi, pewnymi siebie ludźmi bohaterka widzi, że można żyć inaczej. Zaczyna wierzyć, że kiedyś jej życie też się zmieni. Mimo, że nie jest to łatwe, to jednak nie niemożliwe.

Twoim mistrzem jest Stephen King, jak oceniasz jego najnowszą twórczość?

MS: Nie jedynym. Stephena Kinga czytam wybiórczo, szczerze przyznaję, że nie lubię horrów. To thrillery i opowiadania Kinga są moją słabość. Trylogię Pan Mercedes bardzo udaną, pochłaniałam łapczywie, teraz zabieram się za Outsidera i czuję, że moje oczekiwania ponownie zostaną spełnione. Do moich ulubionych pisarzy należy także Pierre Lemaitre, cykl z Camille'em Verhoevenem, kapitalne kryminały. I dalej w klimacie francuskim Bernard Minier i jego świetny debiut „Bielszy odcień śmierci", z niecierpliwością czekam na każdą kolejną książkę autora.

Jakie są ulubione książki Magdaleny Stachuli?

MS: Mam kilka ulbionych książek do których lubię wracać, np. „Maga" Johna Fowlesa i „Autobiografię każdego z nas" Gertrudy Stein mam stale pod ręką. Ogromne wrażenie zrobił na mnie „Pielgrzym" Terrego Hayes'a i „Middelsex" Jeffreya Eugenidesa. Bardzo lubię twórczość Jerzego Kosińskiego, chyba najbardziej powieść „Grę" i Isaaca Bashevisa Singera zwłaszcza opowiadania, pokazujące codzienne życie w przedwojennych sztetyl.

MAGDA STACHULA

Absolwentka judaistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracowała w firmie importującej kamery do monitoringu. Pewnego dnia weszła na kamerę włączyła widok z kamery umieszczonej na czeskim tramwaju zwanym Mazací tramvaj, przez którą można obserwować Pragę i jej mieszkańców – i wtedy narodził się pomysł na debiutancką książkę. „Idealna" ukazała się w 2016 roku i bardzo szybko stała się bestsellerem. 5 lipca 2017 ukazała się „Trzecia",a 20 czerwca 2018 najnowsza książka „W pułapce" .

 

Wszystko zaczęło się na urlopie macierzyńskim! - wywiad z Magdą Stachulą
Autor:Magda Stachula

oceń:

Nowy komentarz
Musisz się zalogować aby dodać komentarz
Powiązane
Zobacz informacje powiązane z tym autorem

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.