Share

Władza to namiętność - wywiad z Jussim Adler-Olsenem

Jussi Adler-Olsen to jeden z najbardziej cenionych duńskich pisarzy specjalizujących się w tworzeniu kryminałów i thrillerów. Zanim został zawodowym twórcą, był harcerzem, gitarzystą rockowym, redaktorem encyklopedii, operatorem, kompozyto­rem oraz scenarzystą filmowym. Oprócz tego działał jako wydawca oraz popularyzator sztuki komiksowej. Niezwykle obszerną wiedzę na temat międzynarodowych spisków i chorób umysłowych zdobył w trakcie studiów politologicznych, socjo­logicznych, medycznych i filmowych, a także wcześniejszych doświadczeń ze szpitali psychiatrycznych, gdzie się wychował z racji zawodu ojca. Twórca bestsellerowego cyklu "Departament Q" specjalnie dla nas opowiada nam o społecznej niesprawiedliwości, która może być źródłem zła i przemocy, woli do tego, aby snuć opowieści, władzy oraz namiętności, a także o tym, co zatraciła współczesna cywilizacja.

Marcin Waincetel: Jak to się właściwie stało, że wkroczyłeś na ścieżkę zbrodni? To znaczy, w jaki sposób zostałeś twórcą literatury kryminalnej. Bo przecież w Twoim CV znajduje się informacja o tym, że byłeś między innymi operatorem, scenarzystą filmowym, a nawet gitarzystą rockowym...

Jussi Adler-Olsen:...miałem również epizod z kompozytorstwem. To wszystko prawda. Przez wiele lat zajmowałem się organizacją życia literackiego i komiksowego, wydawałem beletrystykę, jak i prozę specjalistyczną. Pracowałem jako redaktor, również dziennikarz. To był niezwykle intensywny czas. Wszyscy znani mi ludzie ze środowiska szeroko pojętej kultury, którzy przekroczyli 50-tkę, szybko żegnali się z tym światem. Umierali – między innymi przez stres. A ja? No cóż, nie chciałem umierać! (śmiech). Muszę też przyznać, że pracując jako wydawca ma się świadomość tego, że rynek jest przesycony literaturą bez większej wartości. Miałem poczucie, że mogę tworzyć lepsze historie – chciałem sprawdzić, czy jest tak naprawdę. Stąd też decyzja, aby pisać.

Jak dobrze rozumiem, od początku byłeś przekonany, że może Ci się udać zaistnieć jako twórcy?

Och, tego nigdy nie można być pewnym. Opowieści spisywałem jednak już od dziecka. Co więcej, miałem znakomitych nauczycieli, którzy mocno wspierali mnie w tym dążeniu. Uważam, że wsparcie – zwłaszcza na początku drogi – jest niezwykle istotne. Niezwykle cenię sobie również pomoc swojej żony, która zachęcała mnie do tego, aby spróbować. Przekonywała mnie, że warto dać sobie czas, a jeśli się nie uda – wówczas nic wielkiego się nie stanie. Widzisz, aby zostać popularnym pisarzem, odnieść sukces, należy mieć właśnie taką małżonkę! (śmiech) Mówię zupełnie szczerze.

Specjalizujesz się w historiach, które można byłoby zdefiniować jako opowieści o zbrodni, polityce i intrygach na różnych szczeblach. Po trosze kryminały, po trosze thrillery...

Przyznam się, że od dawna nie czytam książek utrzymanych ani w jednym, ani w drugim gatunku. Nie chcę się sugerować rozwiązaniami innych, chcę pozostawać samodzielny. Moje powieści przynależą jednak przede wszystkim do konwencji związanej z dreszczowcami, thrillerami. Zwróć, proszę, uwagę na różnice. W kryminałach najczęściej prowadzone jest jakieś śledztwo, które trzeba rozwiązać. Pytanie, na które trzeba odpowiedzieć. Natomiast w thrillerach liczy się przede wszystkim zakończenie oraz sposób, w jaki do niego dochodzimy. Potrzebna jest akcja, napięcie. Emocje. Staram się splatać wspomniane elementy. Co więcej, staram się, aby właśnie dzięki takiej formule udało się pomieścić temat zemsty i miłości, politycznych szarad, społecznych niepokojów, walki o sprawiedliwość.

Tym jest zatem dla Ciebie „Departament Q"?

Można powiedzieć, że każda z książek składających się na cykl stanowi oddzielną kryminalno-sensacyjną intrygę, jednak pojedyncze części składają się na pełny obraz zdecydowanie większej historii. W „Departamencie Q" chcę opisywać w nim świat, który jest zróżnicowany, moralnie niejednoznaczny, w którym skrywane są tajmenice. Nierozwiązane sprawy, niewykryte zabójstwa, niejasne okoliczności... oto rzeczywistość, z którą mierzyć musi się Carl Mørck z kopenhaskiego wydziału zabójstw. Już w pierwszym tomie cyklu, czyli „Kobiecie w klatce" chciałem ukazać, że zaginięcie Merete Lynggaaard, młodej parlamentarzystki, stanowi tylko jeden z elementów zdecydowanie większej układanki. Koszmar jednego człowieka może przeobrazić się w społeczny niepokój.

W swoim cyklu podejmujesz między innymi motyw władzy – siły równie intrygującej, co niebezpiecznej.

Tak, zastanawiam się nad władzą, która – gdy jest w dobrych rękach – może być czymś niesamowicie dobrym i potrzebnym, natomiast gdy zarządcą okazuje się osoba niezwrównoważona, cóż... wtedy potrafi doprowadzić do tragedii. Władza to namiętność. Uważam, że społeczeństwo powinno być prowadzone w sprawny, ale przede wszystkim sprawiedliwy sposób. Jeśli nie ma takich wartości, wówczas, to ja wkraczam ze swoim literackim młotem – bronią, której nie zawaham się użyć! – i na łamach „Deparamentu Q" staram się przywrócić ład i porządek.

Walka o przywrócenie porządku jest dla Ciebie największą wartością również w życiu?

Wierzę w sprawiedliwość, w porządek, a także w empatię – umiejętność współodczuwania wydaje mi się niesamowicie istotna w dzisiejszym świecie. Starałem się przekazać tę zasadę swojemu synowi podczas wychowania. Zdolność do tego, aby łączyć się z kimś w bólu i szczęściu, chwilach dobrych i złych stanowi istotę społeczeństwa. Ale tak samo ważne jest to, aby starać się zrozumieć nie tylko dobro, lecz również zło. Skąd się ono bierze? Wykształcenie w sobie takiej wrażliwości jest niezbędne, aby zacząć tworzyć literaturę.

Jak sądzisz, co prowokuje ludzi do tego, aby popełniali zło? Osobiste demony – na przykład pragnienie zemsty? Historia, która warunkuje...

...oczywiście historia. Społeczeństwo, w którym żyjemy może mieć również na to nieprawdopodobny wpływ. Muszę się zastanowić, chyba po raz pierwszy ktoś zadał mi to pytanie! Wydaje mi się, że poczucie niesprawiedliwości jest tutaj kluczowe. Przykład? Dlaczego ktoś zdobywa więcej pieniędzy ode mnie? Dlaczego ktoś piastuje tak wysoką pozycję? Dlaczego ktoś zabiera mi pracę? O, właśnie, imigranci! Niektórzy myślą: „Żyję w tym mieście przez całe swoje życie, ktoś nagle przyjeżdza i odbiera to, co należy do mnie?!". To prowokuje bardzo ekstremalne sądy, ale też zachowania, które mogą stać się zaczynem zbrodni – rozboju, kradzieży, morderstw... Zatem poczucie niesprawiedliwośi. Lecz równocześnie namiętność. Bo czyny poprzedzają słowa, a gdy je wypowiadamy, to odczuwamy bardzo konkretne emocje. Choćby zazdrość czy pożądanie.

Skąd biorą się w nas takie negatywne stany?

Czynników jest wiele, zmieniają się warunki, otoczenie. Ale spójrz, proszę, na co chorują współczesne społeczeństwa – każdy człowiek jest skoncentrowany na sobie. Jest tylko „Ja, ja, ja...". Jesteśmy wpatrzeni w ekrany monitorów, pędzimy przed siebie, zależy nam na własności, zatraciliśmy zdolność empatii, a gdy dodamy do tego narastające frustracje, cóż, tragedia może być gotowa.

W Twoich opowieściach nie brakuje subtelnego humoru, gdy opisujesz codzienne, obyczajowe sytuacje. Gdy opisujesz zbrodnie, przestępstwa... unikasz jednoznacznych przedstawień przemocy. Dlaczego?

Powód jest prosty. Moi czytelnicy są niezwykle inteligentni. Sygnalizuję pewne wydarzenia, określam nastrój sceny, jednak to oni odtwarzają poszczególne wizje w swojej głowie. Uwierz mi, że to, co sobie wyobrażamy, może być o wiele bardziej przerażające niż to, co zapisujemy. Działają emocje. Na tym, między innymi, polega wielkość literatury! Aby pewne sprawy sobie dopowiadać. Wymaga to pracy pisarza, wymaga to również pracy czytelnika. Chcę w swoich odbiorcach zaszczepić wizje, które będą ich budzić w środku nocy. Wizje, które zostawią ślad w pamięci.

Jussi Adler-Olsen w towarzystwie pracowników Wydawnictwa Sonia Draga podczas Krakowskich Targich Książki 2018.

 

 

Władza to namiętność - wywiad z Jussim Adler-Olsenem
Autor:Jussi Adler-Olsen

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)
Wydarzenia
Zobacz ostatnie wydarzenia ze świata kryminału

Polecani autorzy

Marta GuzowskaJacek OstrowskiKatarzyna KacprzakMałgorzata RogalaGrzegorz KalinowskiAlek Rogoziński

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.