Share

Iwona Bogusz: róbmy to, co sprawia nam przyjemność

O literackim Wejherowie, farmaceutyce i przyjemności pisania z Iwoną Bogusz rozmawiał Adam Podlewski.

Iwona Bogusz - urodziła się w Wejherowie, gdzie mieszkała przez ponad 30 lat. Obecnie mieszka na Mazowszu. Jest absolwentką biologii Uniwersytetu . Po ukończeniu studiów pracowała na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. To właśnie tam uzyskała wiedzę na temat ziołolecznictwa, którą wykorzystała w powieści. W rodzinnym mieście nauczała biologii w szkole. Obecnie zawodowo zajmuje się techniką kryminalistyczną wykorzystywaną przez policję na miejscu popełnienia przestępstwa. W debiutanckiej powieści powraca do swego ukochanego miasta, opisując charakterystyczne miejsca takie jak: plac Jakuba Wejhera, park czy „górki" wejherowskie.

 

Czy ma Pani w rodzinie farmaceutów?

Nie, nie mam w rodzinie farmaceutów. Jednak to nie znaczy, że nie mam wiedzy na ten temat. Po ukończeniu biologii na Uniwersytecie Gdańskim podjęłam pracę jako asystent na Wydziale Farmacji Akademii Medycznej w Gdańsku, a konkretnie byłam pracownikiem naukowo dydaktycznym Katedry Farmakognozji i Roślin Leczniczych. To tam zdobyłam niezbędną wiedzę w dziedzinie fitochemii oraz roślin leczniczych.

Co by Pani zrobiła, nagle zyskując moc czytania złych myśli innych ludzi?
Trudne pytanie. Na pewno nie jest to zdolność, którą chciałabym posiąść. Jednak jeśli już tak by się stało, podobnie jak stworzony przeze mnie w powieści bohater Julian Tiliański, próbowałabym pomóc tym, którzy tego potrzebują.

Jak dar Juliana wpłynął na skomponowanie fabuły powieści? Skoro czytelnik już na początku poznaje motywy zabójcy, czy nie zaciera to granicy, między dobrymi i złymi bohaterami?

A czyż w życiu realnym tak dokładnie nie jest? Nie ma całkiem złych ludzi, bo nawet ci obdarzają kogoś uczuciem. Podobnie jak nie ma całkiem dobrych ludzi, bo nawet ci najświętsi mają jakieś drobne grzeszki, które ukrywają przed światem. I nie zgodzę się z tym, że czytelnik na początku poznaje motywy zabójcy, te ujawniają się dopiero w trakcie czytania, trzymając czytelnika w napięciu bez mała do samego końca.

Jak sklasyfikowałaby Pani Aptekarza? Skoro posiada zagadkę i zbrodnię, czy to kryminał? Skoro dotyka wątków nadprzyrodzonych, czy to fantastyka?

Jestem przeciwnikiem szufladkowania zarówno ludzi, jak i powieści. Aptekarz jest powieścią, która może dać emocje zarówno tym, którzy uwielbiają kryminały, jak i tym którzy lubią w powieści elementy magiczne lub jak Pan woli wątki nadprzyrodzone. Inną sprawą jest to, czy słyszenie ludzkich myśli to faktycznie wątek nadprzyrodzony, czy to nie przypadkiem choroba – schizofrenia lub coś, co nazywamy po prostu intuicją. Myślę, że jest to furtka wyboru, którą pozostawiam czytelnikom.

Dlaczego zdecydowała się Pani uczynić bohaterami postacie z różnych pokoleń? Czy trudno było poprowadzić akcję powieści przez zmieniający się świat i kilkadziesiąt lat historii?

Jako dojrzała osoba odczuwałam potrzebę pokazania tego samego problemu oczami bohatera, który przechodzi metamorfozę od małego chłopca, przez młodzieńca i dojrzałego mężczyznę po schorowanego i umęczonego życiem człowieka. Każda z tych postaci to ta sama osoba, jednak patrząca na życie i reagująca na jego przykre niespodzianki w zupełnie inny sposób. By lepiej wyrazić postać Juliana Tiliańskiego, niezbędne było uczynić bohaterami postacie z różnych pokoleń. Jeśli chodzi o to, czy trudno byłoby poprowadzić akcję przez kilkadziesiąt lat historii, to sądzę, że nie stanowiłoby to dla mnie problemu, jednak byłaby to zupełnie inna powieść. W tym momencie trudno jest mi polemizować z czymś, czego nie wybrałam lub jak w tym przypadku, nie brałam pod uwagę.

Czy Pani jest związana z Wejherowem, miejscem akcji powieści

Tak! Urodziłam się w Wejherowie i mieszkałam w tym mieście do 36 roku życia. Tam kończyłam szkołę podstawową i średnią. Poza tym moje zawodowe życie także było częściowo związane z Wejherowem. To moje ukochane miasto. Znam prawie wszystkie jego zakamarki i uwielbiam tam wracać.

Aptekarz to Pani debiut literacki. Czym Pani zajmowała się przed napisaniem powieści? Czy planuje Pani poświęcić się pisaniu w większym stopniu?

Przed napisaniem powieści pracowałam jako nauczyciel biologii oraz jako funkcjonariusz policji ze specjalizacją w dziedzinie problematyki nieletnich i techniki kryminalistycznej. Moją specjalnością jest biologia kryminalistyczna, fotografia kryminalistyczna oraz medycyna sądowa. Aktualnie w tej dziedzinie szkolę dzisiejszych techników kryminalistyki. Poza tym rozwijam się naukowo w biologii kryminalistycznej. Mam w tym zakresie na swoim koncie kilka publikacji naukowych i obecnie pracuję nad kolejnymi. Odnośnie do Pana pytania na temat poświęcenia się pisaniu w większym stopniu. Tak, biorę taką możliwość pod uwagę po przejściu na emeryturę.

Czy wskaże Pani swoje najważniejsze literackie inspiracje oraz ulubione lektury z ostatniego roku?

Hmm, ogólnie rzecz biorąc, z powodu prowadzonych badań w dziedzinie biologii kryminalistycznej ostatnio głównie czytam publikacje naukowe, szczególnie z zakresu diatomologii kryminalistycznej (wykorzystanie okrzemek w kryminalistyce). Ulubione lektury? W ostatnim roku słuchałam głównie anglojęzycznych audiobuków i chyba do najbardziej interesujących zaliczyłabym: The lost apothecary Sarah Penner, Then she was gone Lisy Jewell, The driver Marka Dawsona, The sister in law Sue Watson i The wife stalker Liv Constantine.

Co poradziłaby Pani debiutantowi, chcącemu usiąść do napisania swojej pierwszej powieści?

Tu nie ma złotego środka. Poza tym należy zadać sobie pytanie, jaki jest główny cel takiego debiutanta. Czy istotą dla niego jest wydanie powieści? Czy celem samym w sobie jest pisanie? W moim przypadku pisanie było od zawsze dla mnie przyjemnością, odskocznią od szarej codzienności. To dzięki niemu mam możliwość tworzenia postaci, kreowania ich rzeczywistości, a tworząc wyimaginowany świat, mogę popuścić wodze fantazji. To nie znaczy, że nie chciałam wypuścić mojego dzieła w świat. Chciałam tego, jednak gdyby nie doszło do publikacji Aptekarza i tak kontynuowałabym przygodę, jaką jest pisanie. Powinnam tu nadmienić, że Aptekarz jest szóstą z kolei powieścią, którą napisałam i pierwszą, która została opublikowana. Być może i te pozostałe wyfruną z szuflady i ukażą się oczom oraz uszom czytelników. Podsumowując, moją radą jest robić to, co sprawia nam przyjemność, nawet wówczas, gdy nie uda nam się opublikować powieści.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Iwona Bogusz: róbmy to, co sprawia nam przyjemność
Autor:Iwona Bogusz

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)
Powiązane
Zobacz informacje powiązane z tym autorem

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
Token
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.