Share

Gdy cienie przejmują kontrolę…

Marek Teler: Pani najnowsza książka Nieobliczalna opisuje historię trzech kobiet Martyny, Alicji i Adeliny oraz syna Alicji Daniela, których łączy sprawa tajemniczej zbrodni w Zamościu. Czy podobnie jak w Pani poprzednich powieściach znajdziemy w nim elementy thrillera domestic noir?

Magda Stachula: Oczywiście. Lubię czytać thrillery psychologiczne, a jeszcze bardziej tworzyć mroczne książki w tym nurcie. Jak sama nazwa mówi, domestic noir to historie dziejące się w środowisku rodzinnym, w domu – w miejscu, w którym bohaterka czy bohater powinni czuć się bezpiecznie, a właśnie tam czyha na nich największe niebezpieczeństwo. To za zamkniętymi drzwiami rozgrywają się ciche dramaty. Osoby, którym bohaterowie ufają, z którymi dzielą życie, są ich największym zagrożeniem. I to jest w tych historiach najbardziej przerażające.

M.T.: Charakterystycznym elementem Pani twórczości jest też pierwszoosobowa narracja prowadzona przez kilku bohaterów. Jakie są główne różnice w postrzeganiu świata przez Martynę, Alicję, Adelinę i Daniela?

M.S.: Narracja pierwszoosobowa i czas teraźniejszy to także charakterystyczne cechy thrillerów domestic noir. W ten sposób można doskonale przedstawić subiektywność postrzegania świata i danych wydarzeń. Każdy z bohaterów inaczej widzi te same sytuacje, odmiennie reaguje na zdarzenia. Uważam, że to interesujące pokazywać różnice w postrzeganiu rzeczywistości, eksponować oszustwa pamięci, przepuszczając fakty przez filtr odmiennych wrażliwości, przeszłości i percepcji każdego z bohaterów. I to właśnie robię w Nieobliczalnej.

M.T.: W Nieobliczalnej po raz kolejny porusza Pani wątek obsesji – zazdrosny mąż Martyny na każdym kroku kontroluje swoją żonę. Co najbardziej fascynuje Panią w tym zagadnieniu i co Pani zdaniem sprawia, że niegdyś czuli mężczyźni stają się zaborczy wobec swoich partnerek?

M.S.: Rodzi się pytanie: czy naprawdę byli czuli, czy tak dobrze grali opiekuńczych i lojalnych partnerów? I co sprawiło, że ich prawdziwa natura została zdemaskowana albo ta mroczna strona doszła do głosu? W moich książkach lubię przyglądać się z bliska i rozkładać na czynniki pierwsze motywacje, które uruchamiają w ludziach mroczną stronę. Pisząc, zadaję sobie pytanie, co sprawiło, że cienie przejmują nad ludźmi kontrolę, dlaczego robimy sobie tyle złego i w imię czego. Często właśnie w imię źle pojętej miłości.

M.T.: Ta obsesja męża popycha Martynę w stronę romansu z Danielem – dużo młodszym chłopakiem, na dodatek synem przyjaciółki. Czy jej postawę można w jakiś sposób usprawiedliwić lub zrozumieć? A może to Daniel ponosi główną odpowiedzialność?

M.S.: Motyw romansu, namiętności między starszą kobietą a młodszym mężczyzną chodził za mną od dawna. Pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie książka Spóźnieni kochankowie Williama Whartona czy Idealne matki Doris Lessing. Czytając, czułam to całe napięcie, fascynację i zmysłowość. Stereotypy kulturowe czy tradycja sprawiają, że związki takie postrzegane są jako niesmaczne obyczajowo, niemoralne, wstydliwe, wręcz zakazane, ale jednocześnie budzące ciekawość. Starałam się pokazać cały wachlarz emocji między Martyną a Danielem. Ona ponosi większe ryzyko, zdradza nie tylko męża, ale i najlepszą przyjaciółkę. Motyw jej działania uważam jednak za uzasadniony. A co ten związek znaczy dla niego i jakie będzie miał konsekwencje? Tego już nie zdradzę – zapraszam do lektury Nieobliczalnej.

M.T.: Jedną z perspektyw, jaką przyjmuje Pani w książce Nieobliczalna, jest właśnie perspektywa młodego studenta Daniela. Jak pisało się Pani z męskiego punktu widzenia – czy jest to trudne zadanie?

M.S.: Bardzo trudne. Kreowanie męskich bohaterów zawsze jest bardziej wymagające niż kobiecych postaci. Jestem kobietą, więc łatwiej wejść mi w skórę i umysł moich bohaterek niż bohaterów, ale tworzenie tych ostatnich sprawia mi ogromną satysfakcję. To ciekawe pobyć na chwilę mężczyzną, spróbować postrzegać jego oczami rzeczywistość, dokonywać wyborów, chłonąć świat. Lubię to, choć nie ukrywam, że za każdym razem to nie lada wyzwanie.

M.T.: Akcję Nieobliczalnej postanowiła Pani osadzić w Zamościu. Co najbardziej podoba się Pani w tym malowniczym mieście?

M.S.: Zamość znam od dziecka, stamtąd wywodzą się moje korzenie. Od dawna myślałam, aby osadzić tam akcję mojej książki i w końcu to zrobiłam. To piękne, urocze, klimatyczne miasteczko, na co dzień spokojne, choć w mojej książce stanie się miejscem zbrodni. Oczywiście najbardziej podobają mi się Rynek Wielki i cudowne ormiańskie kamienice. Polecam wszystkim odwiedzić Zamość.

M.T.: W książce pojawia się też Florencja, do której udaje się Daniel w ramach Erasmusa. Czy często Pani podróżuje? Do jakich miejsc najchętniej Pani wraca?

M.S.: Florencja to jedno z moich ulubionych miast. Bardzo lubię Włochy, ale także Portugalię, urocze Porto. Zdecydowanie gustuję w południowych kierunkach – słońce jest dla mnie bardzo ważne, więc gdy zaczynają się pochmurne dni w Polsce, szukam go na południu Europy.

M.T.: Którzy autorzy stanowią Pani główne źródła inspiracji i do jakich pisarzy sięga Pani najchętniej jako czytelniczka?

M.S.: Bardzo lubię francuski thriller i kryminał w wykonaniu Pierre'a Lemaitre'a i Bernarda Miniera. Moim ostatnim odkryciem jest zaś norweska pisarka thrillerów Alex Dahl – równie mocne i intrygujące fabuły. Lubię też Gillian Flynn, Rachel Abbott, a z klasyki Harukiego Murakamiego i Etgara Kereta.

M.T.: Oprócz wciągających kryminałów i thrillerów pisze Pani również książki dla dzieci. Co sprawia Pani największą przyjemność w pisaniu dla najmłodszego czytelnika?

M.S.: Książkę dla dzieci zadedykowałam moim synom. Są za mali, aby czytać moje thrillery, dlatego postanowiłam napisać coś dla dzieci. Ekipa na tropie. Tajemnica starej mapy to detektywistyczno-przygodowa historia dwóch chłopców i dwóch dziewczynek, którzy spędzają wakacje nad jeziorem i znajdują starą skrzynię pełną skarbów. Świetnie bawiłam się, kreując świat moich dziecięcych bohaterów – to miłe uczucie pobyć znów dzieckiem.

M.T.: Czy mogłaby Pani zdradzić na zakończenie swoje dalsze plany wydawnicze?

M.S.: Żyję teraz premierą Nieobliczalnej, ale myślami jestem już w nowej historii, pracuję nad kolejnym thrillerem psychologicznym, który będzie miał premierę w przyszłym roku. To będzie poruszająca historia, tradycyjnie w moim stylu domestic noir. W przyszłym roku planuję też napisać drugi tom książki dla dzieci i będę miała dla moich czytelników jeszcze jedną ciekawą niespodziankę.

Gdy cienie przejmują kontrolę…
Autor:Magda Stachula

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
Token
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.