Share

Czuję w sobie ogień - rozmowa z Monsem Kallentoftem

Mons Kallentoft, szwedzki dziennikarz, specjalista od mediów, a także specjalista od zbrodni - literackich thrillerów.  Swego czasu został okrzyknięty nowym królem skandynawskiej powieści kryminalnej, urodził się w roku 1968. Dorastał w Linköping. Do kariery pisarza dochodził przez pracę w reklamie i dziennikarstwo. Jest znany z literackiego cyklu o komisarz Malin Fors, a także serii Herkules, którą pisze razem z Markusem Luttermanem. Specjalnie dla nas mówi nam o tym, co uważa za największą wartość w swoim życiu, dlaczego nie uważa się za typowego Szweda, w czym przejawia się związek Biblii i Koranu z ludzkim złem i jaki jest przepis na literacki sukces. Zaintrygowani? Zapraszamy do lektury!

Marcin Waincetel: Czy czujesz się królem? Albo księciem? Kryminałów, rzecz jasna. Właśnie w taki sposób tytułują Cię niektórzy czytelnicy oraz krytycy.

Mons Kallentoft: Nie, nie, w żadnym razie! To oczywiście bardzo chwytliwe porównanie, mówi się też zresztą, że dobrze jest być królem, ale... nie. Jedyne, na czym mi zależy, to pisać jak najlepsze historie. Taki szlak staram się wytyczać. Natomiast bardzo miło jest, gdy ludzie za mną podążają – powiedzmy, że jak za królem – i czytają opowieści, które dla nich tworzę.

Czyli pisarz może wywierać jakiś wpływ, prawda? Literatura to nie tylko rozrywka?

I tak, i nie. Uważam, że bardzo trudno jest wywrzeć wpływ na społeczeństwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że – mimo wszystko, patrząc w światowej skali – niewiele osób czyta nie tylko książki, ale też prasę, magazyny, gazety... Dla mnie natomiast zawsze wartością była sztuka jako taka. Sztuka, dzięki której mogę podejmować jednak tematy związane ze społeczeństwem, z codziennym życiem ludzi, kulturą, w której żyjemy.

Mons, powiedz mi, proszę, co czują kobiety? I w jaki sposób można o tych odczuciach pisać? Pytam, ponieważ tworzysz cykl o komisarz Malin Fors – charakter, intrygującej (również emocjonalnie) Pani detektyw.

Ha! Być może Cię zaskoczę, ale dla mnie odczuwanie kobiet i mężczyzn... nie różni się w jakiś znaczący sposób. To znaczy, oczywiście, biologia jest inna, natomiast, gdy spojrzemy na to w szerszym kontekście, to dojdziemy do wniosku, że każdy z nas pragnie podobnych rzeczy. Szczęścia, miłości, poczucia bezpieczeństwa. Boimy się straty, cierpimy, gdy ktoś odchodzimy. Ustanawiamy sobie cele, do których dążymy. Malin Fors, która prowadzi dosyć burzliwe życie emocjonalne, odkrywa bardzo mroczne sekrety ludzi dających się porwać namiętnościom. Dobry pisarz, powinien potrafić wczuć się zarówno w mężczyznę oraz kobietę.

Wspomniałeś o namiętnościach, o celach... Jak sądzisz, co prowokuje ludzi do tego, że popełniają zbrodnie?

Bardzo dużo, bardzo różnych rzeczy, jak sądzę. Częstym motywem jest na przykład chęć zysku, która bierze się z kolei zazdrości. Pragniemy władzy, pragniemy pieniędzy. W grę wchodzą ambicje, toksyczny sposób widzenia świata. Seksualne napięcie, pożądanie, również nie jest bez znaczenia. Są to, niestety, bardzo ludzkie motywacje. W Szwecji, na ten przykład, zdecydowana większość morderstw odnosi się do domowej przemocy, problemów z alkoholem. Złość i używki – oto przepis na zabójczą miksturę.

W twoich książkach ludzkie dramaty odnoszą się do większych, bardziej ogólnych problemów społecznych – choćby podział na bogatych i biednych. To skłania mnie do refleksji na temat powtarzalności historii pomiędzy różnymi epokami... czy taki jest nasz los? Czy ludzkość zawsze dążyć będzie do tego, aby popełniać zło?

Interesująca kwestia, która odnosi się do spraw, można powiedzieć, ostatecznych. Sądzę, że na przykład dla polityków, którzy wpływają na organizację społeczeństw, wygodniej jest mówić, iż zbrodnia jest zapisana w naturę człowieka. W Świętych Księgach – Biblii czy Koranie – zapisane jest, aby być dobrym, aby nie popełniać grzechów. Mamy zasady, których należy przestrzegać. To ważne. Ale w sytuacjach ekstremalnych najczęściej myślimy emocjami. Zazdrość, poczucie gniewu, zdrada, zniewaga... metodyczne planowanie zbrodni – dzieło szaleńców, seryjnych morderców – nie jest wcale czymś częstym. A wielka historia naszego świata składa się z wielu dramatów pojedynczych ludzi.

Czyli chcesz powiedzieć, że każdy z nas jest zdolny do tego, aby popełnić zbrodnię?

Być może jest to ryzykowne stwierdzenie, ale tak właśnie uważam. Nie wiem, czy można mówić tutaj o jakimś biologicznym uwarunkowaniu, jednak gdy znajdziemy się w odpowiednich – czy raczej, nieodpowiednich – okolicznościach, gdy na przykład będziemy cierpieć z powodu straty czy zdrady, to istnieje szansa, że przekroczymy granicę pomiędzy dobrem a złem.

Tytuły Twoich książek z serii o Malin Fors odnoszą się do świata natury – mamy przecież „Zło budzi się wiosną", „"Śmierć letnią porą" czy „Łowców ognia". Jakim typem żywiołaka jesteś?

Myślę, że byłby to ogień. Wychowałem się w Szwecji, jednak od wielu lat żyję w Hiszpanii, gdzie natura ludzi jest spontaniczna, energiczna, żywiołowa właśnie. Czuję się wśród nich dobrze, komfortowo. Jak w domu...

Przyznam, że to nieco zaskakujące. Istnieje stereotyp Szweda – szerzej, ludzi ze Skandynawii – którzy są wycofani, zdystansowani, zimni...

...i coś w tym oczywiście jest, stereotypy nie biorą się z niczego, jednak ja osobiście właśnie w Hiszpanii odnalazłem spokój. To miejsce, w którym zdarzają się kłótnie, sprzeczki, ludzie są impulsywni, ale stosunkowo szybko potrafią zrozumieć, że to były błahostki, że trzeba iść dalej. A w Szwecji? Ludzie mogą ze sobą nie rozmawiać przez kilka lat po większej scysji. Czuję w sobie ogień. To też odnosi się do mojego pisarstwa – odczuwam bardzo wiele różnych emocji, którymi chcę się podzielić ze światem.

Rozmawiamy o zbrodni, występku, grzesznej naturze ludzi... czy sądzisz, że pisarz – twórca – może uzdrowiać, nawet w małym stopniu, współczesne społeczeństwa? Albo chociaż diagnozować choroby?

Nie sądzę, naprawdę. Być może kiedyś, parę stuleci temu, gdy literatura była dominującym medium, gdy nie było telewizji, radia, a przede wszystkim internetu... może wówczas. Ale nie dzisiaj. Niezmienia się jednak to, że idee wpływają na ludzkie życie, a więc i kształtowanie się społeczeństwa. Choćby idea sprawiedliwości. Karania zła.

Sprawiasz wrażenie osoby pewnej siebie, która nie boi się wyzwań. Chciałbym jednak zapytać, czego się boisz? Zarówno w życiu, jak i w swojej pracy? Czy jest coś takiego?

Hmm... pomyślmy. Boję się, że to, co napiszę nie będzie dostatecznie dobre, a nawet więcej, że okaże się być rozczarowujące. Czego boję się w swoim życiu? Na pewno nie tego, że zmagamy się z zanieczyszczeniem środowiska, czego podobno tak bardzo boi się większość Szwedów. To bezcelowe. Taki strach jest też niekiedy bardzo paranoiczny. Obawiam się o inne rzeczy, na przykład o to, że coś złego stanie się moim dzieciom. Ich bezpieczeńśtwo – to jest dla mnie naprawdę istotne.

W jakie wartości zatem wierzysz?

Gdy mówimy o sztuce, to wierzę w pracę, wysiłek, który wkładamy, aby stworzyć dzieło. To bardzo osobiste doświadczenie, ale taka powinna być właśnie w mojej ocenie sztuka. Autentyczna. Szczera. Codzienna, sumienna, metodyczna praca nad sobą. W codziennym życiu najbardziej wierzę i cenię ideę wolności – przede wszystkim wolności myślenia. Trzeba mieć własne zasady, których będziemy potrafili bronić, nawet gdy nie są one modne czy politycznie poprawne. Zmieniają się czasy, zmieniają się rządy, my natomiast pozostańmy szczerzy wobec siebie.

Jest tak wielu twórców specjalizujących się w literaturze kryminalnej. Dlaczego zatem warto jest czytać książki Monsa Kallentofta?

Gdy zdecydujesz się na to, aby poznać historie spisane moim piórem, wówczas będziesz mieć gwarancję, że poznajesz opowieści tworzone przez człowieka, który wierzy w pisarstwo, moc słowa. Poświęcam się temu w pełni. Staram się wytwarzać odpowiednią nastrojowość, uwielbiam suspens, wywoływanie poczucia zagrożenia. Piszę thrillery, książki, które wywołują emocje, niekiedy ekstremalne, ale zależy mi również na języku – staram się, aby zostawiał trwały ślad w pamięci.

Rozmawiał: Marcin Waincetel

Czuję w sobie ogień - rozmowa z Monsem Kallentoftem
Autor:Mons Kallentoft

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)
Powiązane
Zobacz informacje powiązane z tym autorem

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.