Share

Zbrodnicze namiętności z piekła PRL-u, czyli "Czarny Wdowiec"

Płocka rzeczywistość ukazana w mrokach PRL-u, z których wyłania się mecenas Zuzanna Lewandowska, bohaterka kryminalnej powieści „Paragraf 148". Jacek Ostrowski stworzył historię, która mrozi krew i przyspiesza bicie serca, dlatego oczekiwania na kontynuację był niemałe. „Czarny wdowiec" stanowi jednak lekturę w pełni satysfakcjonującą. Ba, taką, która daje nam zdecydowanie więcej niż można byłoby się tego spodziewać...

Ostrowski w mistrzowski sposób określa bowiem specyficzny mikro-świat, w którym zapisano encyklopedię kryminalnych tajemnic. Przekonaliśmy się o tym w „Paragrafie 148", gdy Lewandowska prowadziła własne śledztwo w sprawie seryjnych morderstw – o zgrozo, inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami z kryminalnych kartotek. Nie inaczej jest tym razem. Autor posiada nadzwyczajną intuicję do tego, aby fabularną intrygę opierać na piekielnie inspirujących sprawach. Związanych ze sferą namiętności – mrocznej, toksycznej – i rodzinnym dziedzictwem. Bo w powieści wciąż obecny jest duch – to znaczy pamięć – ojca Lewandowskiej. Prawda zabarwiona przez fikcję wywiera szczególne wrażenie. Budzi zachwyt.

Pierwsza sprawa odnosi się właśnie do seniora rodu, w którego cieniu żyje Lewandowska. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a w rozwiązaniu sekretów pomocnym okaże się nie tylko zaufany towarzysz, milicjant Nowak, ale również kundel Borys i papuga Zgaga. Skrzydlaty stwór gwarantuje sążniste dawki humoru, niekiedy czarnego, który doskonale koresponduje z mroczną wymową całości. Jacek Ostrowski potrafi jednak doskonale równoważyć zarówno tempo, jak i tematyczne kontrasty. Udowadnia to również w sprawie, w której pojawia się kuzynka Zuzy. Kobieta po otrzymaniu spadku postanowiła wyjść za mąż. Jej wybrankiem jest wdowiec, którego dwie poprzednie żony zmarły, jak wykazuje milicyjne dochodzenie – poprze śmierć naturalną. Tylko, czy aby na pewno? Sercowe rozterki potrafią prowokować do śmiertelnie niebezpiecznych wydarzeń. Jeśli dodamy do tego makabryczne przesyłki, które otrzymuje Lewandowska – cóż, tajemnice śledztwa łączy się z obyczajowymi demonami... Doskonałe zestawienie.

Jacek Ostrowski jest mistrzem w tworzeniu psychologicznych portretów, który z wyczuciem i inteligencją nakreśla również społeczny obraz epoki. Niebezpiecznej, bo naznaczonej przez inwigilację, przez którą – między innymi – rodzą się wynaturzenia. Autor w fascynujący sposób nakreśla zbrodnicze motywacje, daje nam poczucie uczestnictwa w pasjonującej rozgrywce, gdzie tak naprawdę każdy może zdradzić. A potem okazać się bohaterem. Historia niejednoznaczna, przez co ciekawa z moralnego punktu widzenia. Jest zaskakująco, bo nie brakuje fabularnych wolt, jest angażująco, bo intryga prowadzona jest z wyczuciem, jest też niezwykle satysfakcjonująco. Opowieść o tytułowym czarnym wdowcu ma bowiem w sobie coś prawdziwie upiornego...

Przedstawicielka prawa w świecie zbrodni jest niezwykle charakterna. Nie tylko z tego względu, że nałogowo popala ekstra-mocne i jest specjalistką od francuskiego koniaku. Lewandowska nie boi się mówić tego, o czym myśli. Diablo inteligentna, spostrzegawcza i bezkompromisowa potrafi postawić na swoim. Nic dziwnego, że często wchodzi w słowną szermierkę z prokuraturami, milicjantami czy sędziami. Jacek Ostrowski ożywił bohaterkę z krwi i kości, którą chce się poznać – mimo że wydaje się być pozornie niedostępna – i której chce się towarzyszyć. Dobrze wiedzieć, że to nie koniec historii Zuzy...

Zbrodnicze namiętności z piekła PRL-u, czyli "Czarny Wdowiec"
Autor:Jacek Ostrowski
Wydawnictwo:Skarpa Warszawska
Premiera:2019-06-05

oceń:

Nowy komentarz
Musisz się zalogować aby dodać komentarz

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.