Share

"Lista Lucyfera", czyli piekielnie wciągający kryminał

Niebywale misternego połączenia artystycznych dzieł i emocjonującego kryminału – słowem sztuki zbrodni – dokonał Krzysztof Bochus w swojej „Liście Lucyfera". Powieści, która wzbudza refleksje, niepokój i podsyca ciekawość, która jest przecież pierwszym stopniem do piekła...

Pytanie o naturę zła jest diabelsko fascynujące. Wiąże się przecież ze sferą moralności, prawa i bezprawia, również sztuki czy przekraczania granic. W imieniu upadłego anioła, czyli Lucyfera przemawia seryjny morderca, którego do życia powołał Krzysztof Bochus. Czarny charakter powieści to psychopata obdarzony szczególnym rodzajem wrażliwości, który w sugestywny sposób zaprasza do gry rozgrywającej się na ulicach współczesnego Trójmiasta.

Do tej pory Krzysztof Bochus dał się poznać jako autor wysmakowanych kryminałów retro z Christianem Abellem w roli głównej. Tym razem czytelniczą uwagę skierował na bliższą nam codzienność, po której przewodnikiem jest redaktor Adam Berg, wyjątkowo dociekliwy, charyzmatyczny, a także, co ciekawe, będący wnuczkiem Abella. To właśnie z dziennikarzem jako pierwszym skontaktował się Lucyfer, jak każe siebie tytułować morderca. Zbrodniarz zyskał tym samym błyskawiczne zainteresowanie mediów. Niezdrową, ale zrozumiałą uwagę. Zaczął też, co jeszcze istotniejsze, generować masowy strach.

W mistrzowski, bo precyzyjny, a przy tym niejednoznaczny sposób nakreślona jest intryga. Krzysztof Bochus odnosi się do tematu związanego z samotnością i alienacją, co może powodować dramatyczne w skutkach wydarzenia, odsłania też mroczne tajemnice zapisane w naszej osobowości, umiejętnie nawiązuje też do słynnego aforyzmu "memento mori" – "pamiętaj o śmierci". Bo właśnie ze śmiertelnym niebezpieczeństwem i nieśmiertelną sztuką wiążą się motywacje Lucyfera. Gardzącego ludzkim życiem, który w filozoficzny sposób podejmuje tematy ostateczne. Historia przyprawia o ciarki. I fascynuje na różnych poziomach czytelniczego doświadczenia.

W „Liście Lucyfera" niczym w „Kodzie Leonarda da Vinci" znaleźć można zapiski na tematy związane z tajemnicami historią, historią sztuki, kulturowymi fenomenami. To wielka wartość i niebywała umiejętność, aby literaturę czysto rozrywkową wzbogacić właśnie o takie akcenty. Krzysztof Bochus okazuje się być nie tylko mistrzem intryg, ale erudytą, dzięki któremu poznajemy swoisty, bo mroczny przewodnik kulturowego dziedzictwa ludzkości. A przynajmniej jego część. Diaboliczne fragmenciki.

Krzysztofowi Bochusowi udało się też połączyć ze sobą nie tylko krwawą tajemnicę, ale też społeczno-obyczajowe tło, wpleść w to elementy związane z romansem i psychologicznym thrillerem. Język, którym posługuje się autor, gdy motywuje działania swoich bohaterów, nie tylko Berga, ale też podinpektora Andrzeja Suchego, jest elegancki, sugestywny - po prostu hipnotyzujący. Odnoszący się do makabrycznych zdarzeń, a jednak liryczny. Prawdziwie mistrzowskie pióro.

„Lista Lucyfera" to wyjątkowy kryminalny traktat o sztuce, o życiu, o śmiertelnym zagrożeniu, wielkiej historii i ludzkich dramatach. Tajemnice zapisane na kartach powieści, stopniowe dochodzenie do prawdy, dają niesamowitą rozkosz. Autor, który w wyjątkowy sposób – używając mrocznych, ale pięknych barw – odtworzył fragment zbrodniczej rzeczywistości. Diabelsko wciągającej.

Marcin Waincetel

"Lista Lucyfera", czyli piekielnie wciągający kryminał
Autor:Krzysztof Bochus
Wydawnictwo:Skarpa Warszawska
Premiera:2019-04-03
Liczba stron:464

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.