Share

Odwagą jest wygrywanie batalii z własnymi ograniczeniami - wywiad z Jackiem Ostrowskim

Ostrowski. Jacek Ostrowski. Specjalista od zbrodni utrzymanych w stylistyce retro, kreślenia silnych, magnetyzujących postaci kobiecych. Nieoczywistych spraw sądowych, ukazywania mrocznej strony PRL-u. Autor należący do TeamPocisk przebojem wdarł się do świadomości czytelników, którzy wielbią kryminalne intrygi zaklęte w przeszłości... jesteście ciekawi, w jaki sposób tworzy Jacek Ostrowski? Czym są pisarskie demony? Na czym polega prawdziwa odwaga? I co po twórcy odziedziczyła Zuza Lewandowska? W takim razie zapraszamy do lektury wywiadu, który wiąże się z premierą "Sarkofagu"!

Marcin Waincetel: Jacku, wyjaśnij mi, proszę, co to właściwie znaczy, że jest się autorem kryminałów? Na Twojej stronie internetowej zapisano hasło, z którego wynika, że pisanie to twój demonem. A w dodatku prowadzisz rząd dusz – oddanych fanów!


Jacek Ostrowski: Szalone myśli to demony wariata, zbrodnicze myśli to demony zbrodniarza, a myśli związane z aktualnie pisaną powieścią to demony pisarza. Gnieżdżą się w głowie, nie dają spać, nie dają normalnie żyć. Wszystko jest podporządkowane jednej idei, u pisarza tworzeniu powieści. Autor kryminałów musi się zmierzyć ze zbrodnią na niby, w snach przeistaczającą się w prawdziwą. Budzi się rano psychicznie wykończony nocnymi mordami, a tu cały dzień przed nim. Tak wygląda życie pisarza kryminałów, a im bardziej zatraca się w tej profesji, tym są lepsze tego efekty, rząd dusz się powiększa. Podążają za nim na swoje zatracenie...

Tworząc swoją literacką rzeczywistość, którą otwarto w „Paragrafie 148" wielką wagę przywiązujesz do detali. Związanych z tym, jaki był dawny system, ale również obyczajowość. Słowem – codzienność. Co sprawiło o tym, że zdecydowałeś się na odtworzenie świata znanego z PRL-u?


Życie w PRL-u to świat bardzo atrakcyjny dla pisarza i to z wielu powodów. Nic tak nie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika kryminałów jak mroczny klimat czasów, w których rozgrywa się akcja powieści. Sam klimat to mało, trzeba pokazać trud tamtejszego życia i jeśli w to wtopimy naszą historię, wtedy czytelnik wejdzie w nią i to z zamkniętymi oczami, a wtedy... ;)

Pomówmy o Zuzie, Twojej literackiej córce, która co i rusz wystawiana jest na emocjonalne próby. Udowodniłeś to w „Czarnym wdowcu", którego zasadnicza część akcji została na sprawie seniora Lewandowskiego, a także małżeństwa kuzynki Pani mecenas. Bohaterka jest jednak odważna. Nie boi się wyzwań. Odziedziczyła to po genach Jacka Ostrowskiego?


Odwagą jest wygrywanie batalii z własnymi ograniczeniami. Wiele takich ograniczeń udało mi się pokonać, ale zdarzało mi się przegrać. Jedną cechę na pewno mamy wspólną, wielki upór w dążeniu do celu. Inne to zlepek zalet i wad jej pierwowzorów. Kim oni są, to już tajemnica autora, bo gdybym ją ujawnił, to nigdy bym nie wyszedł z sądu. ;)

Czego możemy się spodziewać po najnowszym rozdziale historii Zuzy Lewandowskiej? Jakie tajemnice zapisałeś na kartach „Sarkofagu"? Czego mogą spodziewać się czytelnicy?


Kiedy je zdradzę, wtedy magia pryśnie. Tak nie może być, bo na pierwszym miejscu stawiam Czytelnika. Niech czerpie przyjemność z próby samodzielnego rozwiązywania zagadki. Gwarantuję zawiłą intrygę, nagłe zwroty akcji i co ważne, wiarygodną historię. Zanim zabrałem się za pisanie tej książki sporo czasu spędziłem w sądzie analizując akta pewnej sprawy. Owocem tej pracy jest „Sarkofag". A zatem fikcja literacka i fakty, wstrząśnięte, nie zmieszane.

W „Sarkofagu" charakterna pani mecenas musi się zmierzyć z nie tylko z duchami przeszłości, ale również ze służbą bezpieczeństwa. Czy to znaczy, że Zuza Lewandowska będzie musiała zmienić metody swoich działań?


Zuzie do tej pory nie było z milicją po drodze. Teraz w książce pojawia się nowy gracz, a właściwie nowi gracze. Sytuacja się bardzo komplikuje. Czy zmieni metody działań? O tym Państwo się przekonają podczas lektury książki.

Proza spisywana piórem Jacka Ostrowskiego jest niezwykle magnetyzująca, a to między innymi dlatego, że kreśląc swoje zbrodnicze intrygi posiłkujesz się prawdziwymi wydarzeniami. Jakiego klucza używasz, aby dotrzeć do prawdy? W jaki sposób pracujesz na źródłach? I co sprawia, że takie, a nie inne opowieści stają się kanwą Twoich literackich prób?


Przede wszystkim szukam ciekawych spraw. W „Czarnym wdowcu" pierwsza ze spraw była tragikomiczna i to mnie w niej urzekło, drugą pamiętałem z dzieciństwa, motyw zbrodni popularny, ale za to metoda zabójstwa bardzo interesująca. Kiedy już wybiorę konkretną sprawę, szukam materiałów na jej temat, często wertuję akta sądowe. Następnie wrzucam wszystko do komputera pokładowego, czyli mózgu i tam to przetwarzam. Nie zawsze wynik końcowy pokrywa się z rzeczywistością, nieraz muszę coś wyretuszować, innym razem dodać, a wszystko po to, żeby to była naprawdę ciekawa historia.

Zuza Lewandowska została uznana za najbardziej interesującą postać polskiej powieści kryminalnej 2018 roku. Jak sądzisz, co o tym zdecydowało? Jestem też ciekaw, czy mieszkańcy Płocka oswoili się już z myślą, że ich miasto stanowi zbrodniczy teatr dla bohaterów Twoich książek?


Cieszę się, że Czytelnicy polubili Zuzę. Myślę, że wielu z nich znalazło w niej odrobinę siebie, lub kogoś ze swoich bliskich. Zuza nie jest superbohaterką, jest zwykłą kobietą z mnóstwem wad, ale i zaletami, jednym słowem - swojska baba. Mieszkańcy Płocka już od pierwszej części dali się wkręcić w moją opowieść o Zuzie i jej mrocznych historiach. Często mi się żalą, że boją się wychodzić z domu po zmroku i to mnie cieszy. To namacalny dowód, że moje powieści trafiają tam, gdzie powinny, w ludzką podświadomość...

Nad czym obecnie pracuje Jacek Ostrowski? I co ciekawego zaserwowałeś w ramach antologii „Zabójcze święta"? Komu szczególnie może spodobać się Twoja kryminalna zagadka?


Moje opowiadanie „ Krwawe jasełka", które znalazły się w antologii „Zabójcze święta" to świąteczny ukłon w stronę wszystkich tych, którzy pokochali Zuzę, a dla tych, którzy jeszcze jej nie znają zachęta do poznania zadziornej, charakternej pani mecenas. Obecnie pracuję nad nową powieścią i choć książka jest na ukończeniu jeszcze nie zdradzę szczegółów. Tak czy owak w przyszłym roku będzie się dużo działo.

Jacek Ostrowski jest stałym felietonistą naszego portalu. Nagradzany literat swego czasu tłumaczył nam, że "Nie ma trupa, nie ma zbrodni", a "Im łom cięższy, tym śmierć lżejsza".

Odwagą jest wygrywanie batalii z własnymi ograniczeniami - wywiad z Jackiem Ostrowskim
Autor:Jacek Ostrowski

oceń:

Dodaj komentarzKomentarze (0)

ul. Borowskiego 2 lok. 205
03-475 Warszawa

Dane kontaktowe:

+48 22 416-15-81
kontakt@czytamykryminaly.pl 

Newsletter:
Zapisz się do newslettera i otrzymuj
najświeższe informacje ze świata kryminałów.
Zapisując się na newsletter, akceptujesz politykę prywatności
© Czytamy Kryminaly - All Rights Reserved.